Popularne w ostatnim czasie testy „onkopierwiastków” są reklamowane jako szybki sposób na sprawdzenie ryzyka nowotworu, ale nie mają one potwierdzenia w praktyce klinicznej – przypomina lekarz w rozmowie z TVN24. Na dodatek przez brak norm referencyjnych sprawia, że lekarz nie jest w stanie ocenić, czy wynik oznacza np. chorobę, czy błąd laboratoryjny.
Źródło: klik












