Kot na oddziale w roli „terapeuty”, alpaki i lamy w szpitalnym ogrodzie, pijawki medyczne i śmiech, który naprawdę pomaga. W polskich lecznicach obok klasycznego leczenia coraz częściej pojawiają się niestandardowe terapie wspomagające. Historie pacjentów pokazują, że to nie cud, a realne wsparcie w zdrowieniu.

Źródło: klik

Poprzedni artykułZakaz popularnego składnika suplementów. Hospitalizacje nawet po kilku kapsułkach
Następny artykułRudy kot Franek jako „terapeuta”. W Krakowie działa felinoterapia